Pokazywanie postów oznaczonych etykietą jacek. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą jacek. Pokaż wszystkie posty

piątek, 18 lipca 2014

przyjechał

Dzień 70
Dziś zwlokłam się z łóżka nieco wcześniej, choć wczoraj położyłam się koszmarnie późno i na dodatek nie mogłam zasnąć. W końcu odpłynęłam, ale obudziłam się po jakimś czasie i ponownie miałam problem z zaśnięciem. Dziwne, bo zwykle nie miewam tego typu problemów.... za bardzo kocham spać ;P

Przyszła Sisterka Kasia z mężem. Powymienialiśmy się wrażeniami z podróży. Po skończonej wizycie poszłam na zakupy, a potem wzięłam się za sprzątanie pokoju. Całą resztę  uprzątnęłam wczoraj.

Tuż przed 22 przyjechał Jacek. Ubrany w krótkie spodenki skojarzył mi się z bohaterem komiksu, A'Tomkiem ;P

środa, 9 lipca 2014

Jacek

Dzień 61
Pada. Mocno. Długo już. Powietrze zrobiło się rześkie, łatwiej oddychać. 
Ogarnęliśmy z Jackiem nieco bałagan. Poszliśmy na krótki spacer. 
Ograł mnie w remika. Nie wiem dokładnie ile, ale dużo.
Chcieliśmy wybrać się do Ściegien k/Karpacza, do koleżanki. Niestety (dla nas) zjechała się akurat jej rodzinka, więc pomysł pozostanie niezrealizowany. Przynajmniej na razie.
Książka przeczytana.
A z boku w klatce siedzi sobie papużka falista zwana Jackiem. Kiedyś i ja miałam papużkę Dudusia, który w przeciwieństwie do Jacka był bardziej oswojony i chętnie siadał mi na ramieniu lub ręce. Ten stroni od towarzystwa, ale śpiewa jak należy ;P

piątek, 16 maja 2014

przyjechał

Dzień 7
Dziś przyjechał Jacek :) ale zanim dotarł na miejsce to niechcący mnie zestresował. Korzysta z przejazdów BlaBlaCar i dał znać że wyruszają. Godzinę przed przewidywanym dojazdem zadzwoniłam do niego, żeby wiedzieć gdzie dokładnie się zatrzymują, bo chciałam po niego wyjść. Niestety ciągle nie mogłam się dodzwonić i od razu włączała mi się poczta głosowa. Raz, drugi, trzeci... i nic. Wiadomo na drodze różnie może być, więc stresik był coraz większy. Na szczęście okazało się, że to telefon się zbuntował, a Jacek dotarł cały i zdrowy.

czwartek, 6 marca 2014

to i owo

szczecińskie krokusy
Przyjechał Jacek ;) Byliśmy dziś u młodszej z moich starszych sióstr. Obchodziła kolejne 18 urodziny ;) Dostała ode mnie koszulkę z napisem 'uspokój się to ja mam zawsze rację". Treść idealnie oddaje jej charakter, dlatego prezent się spodobał ;)

W minioną niedzielę zrobiliśmy sobie spacer po szczecińskich Jasnych Błoniach. Jest już sporo krokusów. Wiosna coraz bliżej, choć straszą, że zima jeszcze przyjdzie. Ale nawet jeśli tak się stanie to przynajmniej w tej kwestii nie zamierzam martwić się na zapas.

Zaczęłam zmniejszać dawkę sterydów i niestety moje stawy się troszkę buntują, ale wezmę je na przetrzymanie. Może się uda ;)