Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mama. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mama. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 16 grudnia 2014

Mama

Tak bardzo smutno i pusto. Jedynym pocieszeniem jest to, że już nie cierpi… Wierzę, że spotkała się z najbliższymi… Mamusia odeszła na zawsze…. Jednak w naszych sercach pozostała….
Kochamy Cię Mamo!

Pozostawcie w swojej pamięci
wszystko co dobre przydarzyło się
Wam ode mnie. Wspominajcie
mnie tak jak chcielibyście,
żeby Was wspominano.
Proszę, módlcie się, by światło
wiekuiste świeciło mi na wieki.

wtorek, 15 lipca 2014

wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej :D

Dzień 67
Dziś powrót do Szczecina. Zajechaliśmy na dworzec stosunkowo wcześnie, bo nie miałam biletu. Pociąg objęty jest całkowitą rezerwacją miejsc i przy kupnie biletu okazało się, że nie ma już miejsc siedzących. Na szczęście po wejściu do pociągu okazało się, że znalazło się siedzonko dla mnie w wagonie bezprzedziałowym. Nikt mnie w międzyczasie nie przegonił, więc podróż minęła spokojnie. Pociąg przyjechał planowo, bez żadnego opóźnienia. Miło :) 
W domku czekała na mnie mamusia :)

wtorek, 25 marca 2014

sale

Jacek musiał wrócić do siebie, ale zanim wyjechał zrobiliśmy przegląd sal weselnych :) Doszliśmy do wniosku, że czas najwyższy stanąć na ślubnym kobiercu ;) Bądź co bądź, już trzy lata minęły od naszych zaręczyn. Ponieważ pracuję do 17 to postanowiliśmy ogarnąć temat w sobotę. Zaszliśmy do czterech i żadnej nie udało nam się zobaczyć, bo były zamknięte. Okazuje się, że takie sprawy trzeba załatwiać w dni powszednie. Ponieważ pracuję czasem w domu, spytałam szefa czy w poniedziałek mogę robić u siebie i zacząć nieco później, bo chcę z narzeczonym zwiedzić sale na wesele. Szef zaproponował mi dzień wolny, powiedział żebym pozdrowił narzeczonego i przekazała mu że będzie miał za żonę fajną babkę ;) 

Przerażają mnie te przygotowania, tak wielu rzeczy trzeba dopilnować. Z moim chaotycznym sposobem bycia, nie będzie to łatwe. Nie umiem planować, ustalać i kalkulować. No ale wygląda na to, ze Jacek lepiej sobie radzi w tym względzie ;)

Mama mi się pochorowała :( Podobno to zapalenie płuc. Dostała skierowanie do szpitala, ale jej nie przyjęli. Tkwiły z moją siostrą w szpitalu prawie do 17, po czym usłyszały że nie ma miejsc. Masakra!