Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lody. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lody. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 5 sierpnia 2014

wizyta w bibliotece

Dzień 88
Dziś też pracowałam w domu. Udało mi się bez robienia sobie przerw, więc skończyłam o normalnej porze :) Popołudniu poszliśmy z Jackiem do biblioteki, zrobiliśmy sobie spacerek. Po drodze skusiliśmy się na lody dla ochłody. Hasło reklamowe wypisane na tablicy wystawionej przed budką brzmiało "Twarde lody" ;D I rzeczywiście były bardzo zmrożone i nie topiły się zbyt szybo. Domyślam się, że właśnie to mieli na myśli twórcy hasła :) Prócz tego były maksymalnie waniliowo-waniliowe :D Naprawdę smaczne. 

W bibliotece wypożyczyłam książkę Nicka Vujicic – „Bez rąk, bez nóg, bez ograniczeń”. Miałam zamówioną, więc w bibliotece spędziłam zaledwie chwilę. Ten wieczny brak czasu i pośpiech... eh. Pamiętam jak byłam dzieckiem i chodziłam do biblioteki z siostrą. To ona zaraziła mnie zamiłowaniem do czytania. Lubiłam krążyć między regałami szukając odpowiedniej dla siebie książki, chłonąć ten specyficzny klimat i zapach papieru.

środa, 16 lipca 2014

tłumnie...

Dzień 68
Dziś dom pełen ludzi. Pierwszy przyszedł braciszek, potem ciocia, a na końcu siostra Anka z córą Weroniką. Tłumnie i gwarno. 

Poszliśmy z bratkiem załatwić ważną sprawę, a po drodze wstąpiliśmy do biblioteki, na lody i na zakupy. Wypożyczyłam dwie książki. Lektury typowe na urlop. Może uda mi się trochę nadrobić zaległości czytelnicze. Nawet jeśli nie są to pozycje zbyt ambitne.